Kobieta bez taty dużo gada. Znacznie więcej niż wszystkie inne kobiety. Prowadzi non stop dialog sama ze sobą, jest wewnętrznie skłócona, sama ze sobą. W jej polu nie ma sztywnego słupa, pala, pierdolonego betonowego obeliksa, który stałby nieruchomo. Próbuje oprzeć się o swojego męża, partnera, ale On po jakimś czasie nie jest w stanie wytrzymać tej sytuacji, i idzie w świat, bo żaden partner, nawet taki który widzi, słyszy, czuje, i ma otwarte serce nie wytrzyma, z kimś kto tak bardzo potrzebuje ssać męskie zasoby.
