• Główna
  • O stronie
  • Spis treści
  • Wiersze miłosne
  • Zzzz Nie przegap!
  • Główna
  • O stronie
  • Spis treści
  • Wiersze miłosne
  • Zzzz Nie przegap!

Śmierć Andreasa Moritza – na co umarł?


Na co umarł Andreas Moritz? O przyczynach oraz okolicznościach jego śmierci (w październiku 2012 roku) mówi nam jedynie oficjalne oświadczenie bliskich oraz współpracowników. Oto tłumaczenie:

Drodzy Przyjaciele,

odkąd Andreas odszedł, otrzymaliśmy z całego świata zapytania od jego przyjaciół, kolegów i klientów z prośbą o wyjaśnienie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia.

Mamy podstawy uważać, że przyczyny śmierci Andreasa należy szukać w poważnych problemach zdrowotnych, z jakimi borykał się we wczesnym dzieciństwie.

W tamtym czasie lekarze w Niemczech, gdzie Andreas Moritz się urodził i wychowywał, zdiagnozowali u niego kilka poważnych schorzeń, wśród nich m.in. młodzieńcze reumatoidalne zapalenie stawów i poważną arytmię serca. Nie będąc w stanie uporać się z jego chorobami dawali mu, z tego co wiemy, nikłe szanse na przeżycie: maksymalnie do okresu dojrzewania lub wczesnej dorosłości. Andreas pisał i mówił o tym w kilku książkach i wywiadach.

Zdając sobie sprawę, że medycyna konwencjonalna nie była w stanie mu pomóc, Andreas jednocześnie uświadomił sobie, że jedyną realną szansą na pokonanie chronicznych i wyniszczających go problemów zdrowotnych było gruntowne poznanie tego, jak naprawdę funkcjonuje ludzkie ciało. I tak oto przed ukończeniem 15 roku życia, Andreas zaczął dogłębnie studiować działanie ludzkiego układu trawiennego, eksperymentując z wieloma wariantami swojej diety i zmieniając zwyczaje żywieniowe. W końcu odkrył, że pożywienie pochodzenia zwierzęcego (białko) zatruwało jego organizm, a gdy je wyeliminował, wiele z nękających go objawów zniknęło.

Jego ogromna i niesłabnąca pasja, aby coraz lepiej poznawać warunki utrzymywania i przywracania ludzkiego zdrowia naturalnymi metodami, a także dzielenie się tą wiedzą, mądrością i doświadczeniem w celu pomocy innym ludziom na całym świecie pozostały jego głównym celem i motywowały jego działania przez całe życie. Dzięki temu Andreas odkrył, że płukanie wątroby i woreczka żółciowego (opisane w jego książkach, przede wszystkim w Oczyszczanie Wątroby i Woreczka Żółciowego), jest najskuteczniejszą naturalną, nieinwazyjną terapią, która wreszcie pozwoliła mu (w dużej mierze) przywrócić zdrowie swoje, a następnie milionom osób na cały świecie.

Na kilka miesięcy przed swoim przejściem, Andreas zetknął się z wyjątkowo trującym rodzajem pleśni. W wyniku tego zdarzenia, wraz z upływem czasu, pojawiły się u niego komplikacje, które doprowadziły do niewydolności zastawki jego serca, co było następstwem poważnej arytmii serca z okresu wczesnego dzieciństwa. Z oczywistych względów Andreas odmówił poddania się inwazyjnemu leczeniu i zabiegom chirurgicznym, kierując się głębokim wewnętrznym spokojem i przekonaniem, że oto jego czas na Ziemi wypełnił się.

Powszechnie wiadomo, że Andreas już za życia wyzbył się wszelkiego strachu przed śmiercią. Odszedł przy boku swej ukochanej żony Lillian, w spokoju, spełniony na poziomie serca, umysłu i duszy.

Tyle rodzina i bliscy współpracownicy Andreasa Morita (link do angielskiego oryginału jest tu). Mój, polskiego wydawcy książki “Rak Nie Jest Chorobą”, komentarz jest następujący:

Może obyczaj każe, ale ja nie będę składał kondolencji. Byłoby to bezmyślne i wysoce niestosowne, zwłaszcza w tym przypadku. Mamy do czynienia z odejściem człowieka, który tak pisał o śmierci (cytat z Rak Nie Jest Chorobą):

Śmierć fizyczna jest namacalnym, wymiernym doświadczeniem jedynie dla tych, którzy zostają opuszczeni. Dla istoty bytu – czyli Wyższego Ja – tej osoby która odchodzi, śmierć nie ma większego znaczenia. Tak naprawdę osoba taka nie odczuwa straty czegokolwiek, a jedynie zysk w postaci wzrastającej radości, mądrości i miłości.

Śmierć fizyczna nie dotyka bytu, który do tej pory znajdował się i wyrażał w fizycznym ciele. Wąż, który wyzuwa się ze swojej starej skóry, nie martwi się tym, że część jego ciała umiera i odpada.

(…)

Osobiście kilkakrotnie przekroczyłem granicę śmierci podczas ataków poważnych chorób lub traumatycznych wydarzeń. Mój ojciec doświadczył takich samych przeżyć, ale żaden z nas nie miał wrażenia, że umierał. Przeciwnie. Intensywność bycia żywym, obudzonym i świadomym wszystkiego wzrastała tak bardzo, że poczucie umierania było odległe niczym najdalsze galaktyki. Dla kontrastu – bycie wciąganym z powrotem w chore ciało fizyczne przypominało umieranie.

Gdy pochowałem moją matkę, był to dzień święta, dokładnie tak jak chciała. Zamiast użalania się nad nami samymi po stracie bliskiej osoby, lepiej uczcić odchodzącą duszę, ciesząc się wraz z nią. Jedynym bólem i żalem, jaki odczuwasz, umierając fizycznie, jest ten, że osoby ci drogie, które pozostaną, nie mogą dzielić twojej niewyobrażalnej radości i wielkości bycia prawdziwie wolnym. Nic w tobie ani z ciebie nie znika, kiedy przechodzisz przez doświadczenie śmierci.

Zatem zgodnie z wolą Andreasa warto, abyśmy zachowali spokój i radość w obliczu jego śmierci. Zwłaszcza, że odszedł jako człowiek spełniony. My zaś, którzy jeszcze kontynuujemy swą ziemską podróż, skoncentrujmy się raczej na tym, aby zapracować na owo uczucie spełnienia, kiedy wybije nasza godzina. Wyobraźmy sobie, że bez tego po prostu nie wypada umierać.

Owszem, liczyłem na dalszą współpracę z Andreasem, ponieważ książka “Rak Nie Jest Chorobą” z pewnością nie wyczerpuje poruszanych w niej tematów. Czy jednak poza tym śmierć Andreasa Moritza coś zmienia?

Przeciwnicy jego pracy powiedzą: oczywiście. Umarł stosunkowo młodo. Taki z niego terapeuta, a sam nie potrafił się całkowicie wyleczyć. Jaką wartość mają w obliczu tego jego rady?

Czy rzeczywiście Andreas Moritz nie potrafił się wyleczyć?

Wychodzi na to, że – biorąc pod uwagę schorzenia, na jakie cierpiał we wczesnym dzieciństwie – żył około trzy razy dłużej niż prognozowali lekarze. Więc coś jednak potrafił. Nawet “coś więcej”.

Dodajmy do tego tysiące ludzi, którym w czasie swojej kilkudziesięcioletniej pracy terapeuty pomógł wyzdrowieć.

Czytajmy zatem, co ma do powiedzenia. Oczywiście czytajmy krytycznie, porównując z naszym własnym doświadczeniem i naszą mądrością życiową. Jak zresztą zawsze, kiedy mamy do czynienia z czyimiś mądrościami i doświadczeniami.

Fakt, że ktoś jest mniej lub bardziej uznanym autorytetem nie zwalnia nas z samodzielnego myślenia.

Czy Andreas Moritz umarł zbyt młodo?

58 lat to rzeczywiście nie wydaje się stosowny wiek na odejście, zwłaszcza jeśli chodzi o człowieka, który wnosi do świata niebagatelną wartość.

Pominę fakt, że podobne pytania zadajemy sobie w przypadku lekarzy medycyny konwencjonalnej. Gdzie są doktorzy tak znający się na zdrowiu, że dożyli w nim 100 lat?

Zatrzymajmy się na określeniu “zbyt młodo”. Jaki wiek jest dobry na śmierć? Dla kogo dobry? Wielki mistyk i uzdrowiciel chrześcijański XX wieku, Joel S. Goldsmith, tak pisze w pierwszym tomie “Przerwy w Wieczności”:

Nasza życiowa ekspresja wewnątrz roz-działu [ziemskiego życia] nie musi być ograniczona do stu lat plus dziesięć czy dwadzieścia, lecz z drugiej strony, nie ma to żadnego znaczenia, czy życie zakończy się w wieku stu lat czy znacznie wcześniej, gdyż to nie liczba lat jest tym co nas rozwija: to intensywność doświadczeń jest tym, co poszerza świadomość.

[Uściśliłbym: nie tyle intensywność doświadczeń, ile uwaga doświadczeniom poświęcana, w ślad za którą idzie nabywana mądrość. Można bowiem mieć krótkie intensywne życie, lecz puste, tępe i bezowocne – przypis mój.]

Niektórzy mogą zakończyć ten ziemski cykl wewnątrz roz-działu w wieku lat trzydziestu, czterdziestu lub pięćdziesięciu, a inni mogą żyć siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt lub nawet sto lat; ale czy odejdziemy w młodym czy późnym wieku, okres życia można zakończyć w zdrowiu, jeżeli dokonaliśmy tego pojmując życie jako rozszerzającą się świadomość, a nie jako ograniczony okres czasu.

Jeśli dobrze rozumiem oświadczenie współpracowników, Andreas nie odszedł w zdrowiu. Nie traktowałbym więc jego rad, jako ostateczne. Weryfikowałbym je w oparciu o inne źródła oraz o własne doświadczenie. Myślę, że doskonałym ich uzupełnieniem są prawdy duchowe zawarte w Ewangelii lub innych głębokich pismach ludzkości (jak choćby Sztuka Duchowego Uzdrawiania autorstwa Joela S. Goldsmitha).

Z drugiej strony, Andreas Moritz odszedł jednak w pokoju i spełniony, co oznacza, że wykonywał cenną pracę w zgodzie ze sobą, ze swoim głębokim wnętrzem. Dlatego warto wziąć pod uwagę jego spuściznę. Podejrzewam, iż gdzieniegdzie się mylił, a niektóre jego stwierdzenia zweryfikuje przyszłość. Ale ogólnie rzecz biorąc uznaję go za człowieka, który wyprzedzał swoje czasy.

Polub stronę!

KtoPyta.pl

Tematy główne

  • Miłość od Erosa do Agape (22)
  • Powodzenie (15)
  • Przykłady uzdrowień (66)
  • Wiedza praktyczna (49)
  • Z Ducha powstałeś (19)
    • Uduchowione piosenki (2)
  • Zzzz Nie przegap! (201)

Tagi

afirmacje cisza determinacja dziwne hipnoza intuicja jasnowidzenie kobiecość małżeństwo miłość modlitwa męskość NDE odczuwanie odpuszczanie odtwarzanie ciała odżywianie opanowanie bólu Para Cytaty Pełna Bliskość po śmierci samouzdrawianie seks spokój szczepienia uległość wiara widzenie wizualizacja wola życia zadośćuczynienie łaska świadomość

Najnowsze wpisy

  • Uczucia skupiają nas na sobie, a miłość… 22 czerwca 2018
  • Nie nazywaj związku szczęśliwym przed śmiercią, bo… 21 czerwca 2018
  • Co robić w kryzysie w związku? 20 czerwca 2018
  • Kochać człowieka błądzącego nie oznacza akceptować go, lecz… 19 czerwca 2018
  • Udane małżeństwo jest wynikiem… 18 czerwca 2018
  • Jeśli ktoś zadał Ci ból, to znaczy… 17 czerwca 2018
  • Córki głodne swego ojca będą krążyć… 17 czerwca 2018

Archiwum

  • Czerwiec 2018 (27)
  • Maj 2018 (48)
  • Kwiecień 2018 (28)
  • Marzec 2018 (10)
  • Luty 2018 (7)
  • Październik 2017 (4)
  • Wrzesień 2017 (21)
  • Sierpień 2017 (27)
  • Lipiec 2017 (29)
  • Czerwiec 2017 (18)
  • Maj 2017 (1)
  • Czerwiec 2016 (2)
  • Luty 2016 (3)
  • Styczeń 2016 (2)
  • Sierpień 2015 (19)
  • Lipiec 2015 (30)
  • Czerwiec 2015 (33)
  • Maj 2015 (35)
  • Kwiecień 2015 (15)
  • Sierpień 2014 (10)
Copyright © 2015-2017 Wydawnictwo ARIYA
  • Spis treści
  • O stronie
  • książka Rak Nie Jest Chorobą