Samochód zawozi mnie tam, dokąd chcę, i nie pyta, jak się czuję. Samochód pozwala mi krzyczeć na innych kierowców, nie mówiąc: „Dlaczego tak się denerwujesz?” Samochód pozwala mi słuchać programów sportowych w radiu, nie pytając na jaki kolor chciałbym pomalować kuchnię.
Mój samochód jeszcze nigdy – ani razu – nie zapytał, czy coś jest nie tak, ani nie wypowiedział tych dwóch słynnych słów „Musimy porozmawiać”.
I na dodatek mój samochód ma jasno określone potrzeby. Wiem, czy bak jest napełniony czy tylko w połowie pełny albo prawie pusty. Na pytanie, ile jeszcze zostało benzyny, mój samochód nigdy nie odpowie „Zgadnij” albo: „Powinieneś znać mnie na tyle, by wiedzieć bez pytania”.
Krótko mówiąc, mój samochód pozwala mojemu mózgowi odpoczywać. Mam o 15% mniejszy dopływ krwi do mózgu od ciebie, więc mój mózg potrzebuje więcej odpoczynku niż twój.
Mój samochód to rozumie, mój samochód to szanuje. Dlatego go kocham.
Gary L. Thomas „Cenniejsza niż perły”
