A gdyby Salomon mógł nauczyć nas czegoś uniwersalnego o byciu w parze, to może tego:
„Wtedy rzekł Bóg: «Proś o to, co mam ci dać». Mężczyzna odpowiedział: Daj mi proszę, Twemu słudze, serce pełne rozsądku do miłowania i prowadzenia Twej Córki, którą powierzyłeś mojej opiece, bo któż zdołałby nie pogubić się w jej duszy będącej jak ocean? Bóg odrzekł: «Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie, aby długo była z tobą, ani też aby robiła to, co byś chciał, i nie poprosiłeś o zgubę twoich konkurentów, ale poprosiłeś o umiejętność rozróżniania dobra od zła, więc spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie ona nigdzie nie znajdzie».”
