Gdyby nie ciągła obecność tej drugiej osoby w naszym życiu, moglibyśmy tkwić w świecie iluzji.
Żyjąc samotnie, moglibyśmy uznawać połowę za całość, wierzyć, że przeciętność to doskonałość, że brak konfliktów, to pokój, że okazywanie żalu, to współodczuwanie, że otwieranie się przed przyjacielem to budowanie najgłębsze więzi z możliwych, a dawanie bez poświęcenia to ofiara.
Moglibyśmy przejść przez całe życie sami w przeświadczeniu, że jesteśmy ludźmi dojrzałymi i emocjonalnie zrównoważonymi.
Bliskość małżeńska prowadzi do spięć, które albo przeradzają się w ogień trawiący wszystko wokół, albo łagodzą nasz charakter i wzmacniają ducha.
Dobre małżeństwo to najkrótsza droga do zyskania mądrości, łaski, miłosierdzia, cierpliwości, wiary, współczucia i pokory.
Michael Pearl
