Nie każda słodycz, którą spożywamy, jest odżywcza. I nie każde zaangażowanie, które przyjmujemy od kogoś jest budujące. W słodyczy niektórych jest bowiem ukryta trucizna, a „zaangażowani w pomoc” mogą ostatecznie okazać się tymi, którzy nas okradli, zdradzili, wykorzystali. ![]()
Wtedy przychodzi czas, aby taką „słodycz” wyrzygać ![]()
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nie zostajemy z niczym. Zostajemy z nauką, która choć gorzka (jak każde lekarstwo), zaprocentuje w przyszłości. Potrafimy teraz lepiej odróżnić mężczyznę od głupiego fiu…a (lub jedwab od szmaty). ![]()
Jesteśmy wdzięczni za wiedzę, że nie każda słodycz jest odżywcza. ![]()
„Ołów, nie gołębi puch”, jak śpiewała kiedyś Małgorzata Ostrowska
