Kiedy miałam jedenaście lat, mój ojciec popełnił samobójstwo, a mama zaczęła coraz głębiej popadać w alkoholizm. Alkohol sprawiał, że nie była w stanie pomóc mi zrozumieć albo w jakiś sposób pogodzić się z tą tragedią.
W szkółce niedzielnej uczono, że samobójstwo jest najgorszym ze wszystkich możliwych grzechów, więc bardzo martwiłam się o to, co stało się po śmierci z moim ojcem. Czy poszedł do piekła? Czy to była też moja wina?
Jedynym miejscem, do którego mogłam udać się po odpowiedzi, był nasz kościół. Postanowiłam podzielić się zmartwieniami z naszym pastorem.
Powiedział mi, że mój tata z całą pewnością jest teraz w piekle. Co więcej, do piekła pójdę przez to ja, moje dzieci i cztery kolejne pokolenia mojej rodziny. Powiedział, że grzechy ojca przechodzą także na jego dzieci. Ktoś musiał zapłacić i tym kimś byłam ja.
Duchowny to – moim zdaniem – ktoś, kto (między innymi) podnosi na duchu. Jakoś nie widzę w tym pastorze duchownego.
Byłam zdruzgotana. Straciłam sens życia. Nie było dla mnie żadnej nadziei. Dlaczego niby miałabym mieć dzieci, skoro od urodzenia będą potępione? Poszłam do domu, usiadłam na podłodze w sypialni i postanowiłam się zabić.
Wtedy zobaczyłam światło. Na początku myślałam, że do pokoju wpadło światło słoneczne, ale gdy tak siedziałam na podłodze ze skrzyżowanymi nogami, zauważyłam, że w świetle pojawił się uśmiechnięty mężczyzna.
Miał piękne, długie, połyskujące włosy. Byłam nim zafascynowana, tak jak i tym, że był niesamowicie szczęśliwy. Ucięliśmy sobie pogawędkę, tak jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
Powiedział mi, że jeśli chcę, to mogę teraz umrzeć, że to jest wyłącznie mój wybór. Nie osądzał, nie mówił, co jest dobre, a co złe. Mówił jedynie o konsekwencjach.
Wiedziałam, że jeśli postanowię umrzeć, znajdę się ponownie w tej samej sytuacji. Nie chciałam tego, więc postanowiłam zostać.
Anioł nalegał, abym zadecydowała, w jaki sposób chcę żyć. Zobaczyłam dwie różne drogi:
Pierwsza droga
Droga brania od życia…Druga droga
Droga dawania…
Miałam zadecydować, którą z nich chcę iść. Nie było żadnego osądzania, to był wyłącznie mój wybór. Anioł pokazał mi, do czego wiodą obydwie ścieżki. Rozważyłam to i zadecydowałam: chcę dawać.
Lee Lahoud
cytat z książki: Ocaleni przez anioły. Jak otrzymać anielskie wsparcie
autor: Doreen Virtue,rozdział 6


