Poczułem się podniesiony z ciemności do światła
Dwa lata temu odwiedziłem biznesmena, który miał półpaśca i bardzo cierpiał. Nie ominął go także zawał. Wszystko wyglądało tak, jakby jakiś tajemniczy splot okoliczności chciał go złamać finansowo i fizycznie.
Z powodu błędnych decyzji w sferze inwestycji stracił prawie wszystkie pieniądze, które gromadził przez wiele lat. Na dodatek całą tę jego biedę przenikał duży lęk przed śmiercią.
Odwołałem się wtedy do jego życiowej miłości – piętnastoletniej córki. Przypomniałem mu, że ma ona prawo do ojcowskiej miłości, uczucia i uwagi. Potrzebowała jego opieki i chciała zdobyć wykształcenie, by móc odnaleźć swoje miejsce na ziemi.
Zaakcentowałem także, że jeśli kocha swoje dziecko, powinien wobec niego odegrać rolę zarówno ojca, jak i matki (która zmarła, wydając córkę na świat) i że powinien jej dać tyle miłości, ile tylko rodzic dać może.
Zaproponowałem mu prostą technikę, do której miał się odwoływać w każdej sytuacji:
- w domu
- na spacerze
- siedząc przy biurku
- otwierając skrzynkę pocztową
- i odbierając telefon.
Modlitwę tę miał powtarzać z uczuciem i przekonaniem wiele razy w ciągu dnia:
Dziękuję ci, Ojcze, za cudowne uzdrowienie, które się teraz we mnie dokonuje. Bóg mnie kocha i troszczy się o mnie.
Mężczyzna ten zastosował się z ufnością do tych instrukcji.
Kilka tygodni później, będąc jeszcze w szpitalu, wyobrażał sobie, jak siedzie w domu przy biurku:
– Nagle coś się stało. Poczułem się podniesiony z ciemności do światła. Odczułem boską miłość wypełniająca duszę. Miałem wrażenie, jakbym przechodził z ubóstwa do raju obfitości.
Mężczyzna doznał uzdrowienia i jest teraz szczęśliwy, pełen radości i dobrze mu się wiedzie. Odzyskał zainwestowane pieniądze, a jego córka poszła na studia.
Gdy ktoś jest chory lub w depresji, warto odwołać się do jego największej miłości, bo ta wszystko zwycięża.
autor: Joseph Murphy
fragment: Ukryta moc
Rozdział 16. Telepsychizm i nowe spojrzenie na siebie




