W czasie ostatnie podróży do Meksyku spędzałem czas z kilkoma przyjaciółmi. Rozmawialiśmy wtedy często na temat możliwości podświadomego umysłu.
Jeden z obecnych tam mężczyzn był amerykańskim imigrantem mieszkającym w Mexico City od dwudziestu lat. Powiedział mi, że ponad dwadzieścia lat temu chorował na raka, a lekarz z San Francisco poinformował go, że ma przed sobą jeszcze najwyżej trzy miesiące życia, ponieważ rak zaatakował już cały organ. Jednocześnie opuściła go żona, pozostawiając razem z nim roczną córeczkę.
Przyjaciele doradzili mu, żeby poszukał pomocy w mieście Tijuana w Meksyku, w klinice, w której leczono pacjentów z ciężkimi schorzeniami nowotworowymi.
Nie mając szans na wychowanie córki, zdecydował się oddać ją do adopcji, zaś agencja adopcyjna zapewniła go, że będzie mógł ją widywać, gdy stan jego zdrowia się polepszy.
Po przyjęciu około dziesięciu zastrzyków w klinice mężczyzna powrócił do pełni zdrowia i od tego czasu nie było już nawrotów choroby.
Bez wątpienia miał wielką wiarę w skuteczność tej niekonwencjonalnej terapii, a jego podświadomość odpowiednio na takie zaufanie zareagowała.
Bez względu na to, czy obiekt twojej wiary będzie prawdziwy, czy fałszywy, podświadomość zareaguje w taki sam sposób. Reaguje ona zawsze na głębokie przekonanie. W przypadku tego człowieka, chorego niegdyś na raka, była to ślepa wiara w skuteczność morelowego ekstraktu, który mu wstrzyknięto.
Wyśnił miejsce pobytu swojej córki
Po zakończeniu leczenia powrócił do San Francisco i próbował odnaleźć córkę, ale nikt nie chciał mu udzielić informacji na temat małżeństwa, które ją adoptowało. Agencja adopcyjna zasłaniała się nielegalnością udzielania takich informacji.
Skonsultował się więc z pewną przyjaciółką z San Francisco, która go uspokoiła:
– Módl się bez przerwy, a znajdziesz ją.
– Ale w jaki sposób? – zapytał zdezorientowany.
– Jeśli kochasz swoją córkę – odpowiedziała – to kochasz ją bez przerwy. Nie musisz myśleć o niej przez cały dzień, ale pamiętaj, że twoja miłość nigdy nie umiera, nie męczy się i nie śpi. Miłość zaprowadzi cię do niej.
Od tej chwili codziennie zwracał się do podświadomości:
– Miłość wskaże mi drogę i znów spotkam swoje dziecko.
Po jakimś tygodniu miał bardzo wyraźny sen, w którym widział swoją córkę i jej nowych rodziców. Sen dostarczył mu również informacji na temat miejsca ich pobytu.
Następnego dnia pojechał tam i oznajmił ludziom, którzy adoptowali jego córkę, kim jest. Powiedział także, że chciałby znowu widzieć swoje dziecko. Zapewnił ich, że nie ma zamiaru zabierać im córki.
Opowiedział im o bólu i panice, w jaką wpadł, gdy oznajmiono mu, że ma jeszcze trzy miesiące życia. Wyjaśnił, że chciał tylko, by jego dziecko miało dobrą opiekę i w tej sytuacji doszedł do wniosku, że najlepiej będzie oddać je do adopcji.
Ludzie ci byli dla niego bardzo mili i zapewnili, że może pojawiać się u nich, kiedy tylko zechce, a gdy dziecko dorośnie, wszystko zrozumie.
Obecnie człowiek ten ma regularny kontakt z córką, która wiele razy odwiedziła go w Meksyku.
Kochał ją bez przerwy, a jego podświadomość, która wszystko wie i wszystko widzi, otworzyła przed nim drzwi zgodnie z boskim porządkiem.
autor: Joseph Murphy
fragment: Ukryta moc
Rozdział 13. Telepsychizm i niezwykła moc podświadomości




