Kilka lat temu odwiedziłem w Wiedniu doktora Viktora Frankla, wybitnego psychiatrę, byłego więźnia hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz.
Po wojnie napisał książkę Man’s Search for Meaning („Człowiek w poszukiwaniu sensu”) i praktykował tzw. logoterapię. Jest lekarzem i doskonałym psychiatrą.
W obozie przebywał z innymi lekarzami. „Strasznie nas ciekawiło, co się zdarzy i jakie będą tego następstwa” – powiedział.
Więźniowie musieli np. wziąć zimny prysznic, a potem stać na chłodzie bez ubrania. Nie otrzymali ręczników ani niczego, co mogłoby je zastąpić. Była już późna jesień i na dworze panował dotkliwy chłód, a oni stali nieruchomo, nadzy i wciąż mokrzy. Po kilku dniach „nasza ciekawość przyniosła nam niespodziankę; ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że w ogóle się nie przeziębiamy”.
Na nowo przybyłych czekało jeszcze wiele podobnych „niespodzianek”. „Obecni wśród nas lekarze – powiedział Frankl – pierwsi przekonali się, że podręczniki kłamią. Więźniowie nie przeziębiali się ani nie zapadali na zapalenie płuc”.
Oto, jak komentuje to Frankl:
„Ktoś stwierdził, że człowiek nie jest w stanie egzystować, jeżeli nie zapewni mu się określonej liczby godzin snu. To całkiem błędny pogląd.
Byłem kiedyś przekonany, że pewnych rzeczy po prostu nie jestem w stanie zrobić. Nie mogłem spać bez tego albo żyć bez tamtego.
Spaliśmy na piętrowych łóżkach; na każdym poziomie o wymiarach 6½ na 8 stóp bezpośrednio na deskach spało dziewięciu mężczyzn. Na każdą dziewiątkę przypadały dwa koce. Mogliśmy oczywiście leżeć tylko na boku, stłoczeni i przyciśnięci jeden do drugiego, co miało pewne zalety ze względu na przejmujące zimno. Choć zabieranie butów na pryczę było zabronione, niektórzy potajemnie używali ich jako poduszek, pomimo że były oblepione błotem.
Chciałbym wspomnieć kilka podobnych, nieoczekiwanych faktów ilustrujących, jak wiele jesteśmy w stanie wytrzymać. Nie mieliśmy możliwości mycia zębów, a jednak pomimo znacznego niedoboru witamin nasze dziąsła były zdrowsze niż kiedykolwiek.
Chodziliśmy w tych samych koszulach przez pół roku, tak że w końcu przestały przypominać koszule. Całymi dniami nie mogliśmy się umyć ze względu na zamarznięte rury, a jednak rany i otarcia na naszych rękach, zabrudzone ziemią od wykonywanej pracy, nie podchodziły ropą, chyba że dochodziło do odmrożeń.
Gdyby ktoś nas spytał, czy prawdziwa jest banalna definicja człowieka jako istoty, która może przywyknąć do wszystkiego, odparlibyśmy: «Owszem, człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego, ale nie pytajcie, jak to możliwe».
Badania psychologiczne nie doprowadziły nas jeszcze tak daleko i my, więźniowie, również nie doszliśmy do tego punktu”.
Frankl powiedział: „Nie pytajcie, jak to możliwe”, drogi Nieskończoności bowiem są nieodgadnione. Powinni byli chorować na zapalenie płuc, tak się jednak nie stało. Nikt od tego nie umarł. Znajdowali się w wyższym stanie psychicznym, na wyższym poziomie świadomości.
Dr Fleet z Londynu opowiadała mi, że w czasie wojny głównym składnikiem jej diety były węglowodany. Artykuły, do których przywykła, były nieosiągalne. Tak samo odżywiali się inni.
Ludzie chorzy nerwowo i psychicznie – wspomina doktor Fleet – dokonywali w czasie wojny niesamowitych rzeczy. Pod presją zdarzeń tamtego czasu uspokajali się, pomagali innym itp.
„Nie mieliśmy dostępu do witamin – mówi dalej doktor Fleet – nasz sposób odżywiania urągał nauce i wszelkim wcześniejszym ustaleniom, a jednak byliśmy zdrowsi niż dawniej”.
Lekarka doszła więc do identycznych wniosków jak Frankl. Nie jesteśmy ofiarami pogody, jednak wielu ludzi pada ofiarą kłamstw.
autor: Joseph Murphy
fragment: Wykorzystaj swój potencjał przez potęgę podświadomości
Księga 4. Zyskaj zdrowie i energię życiową




