Kiedy Susan K. przyszła się ze mną zobaczyć, była bardzo przygnębiona. U jej córki rozpoznano nietypową, nieuleczalną chorobę. Lekarz zalecił leki i zastrzyki, ale najwyraźniej nic nie pomagało.
Okazało się, że Susan jest w trakcie rozwodu z mężem. Była tym strasznie poruszona i przeżywała emocjonalny zamęt. To uczucie podświadomie przekazywała dziecku, nic więc dziwnego, że dziewczynka zachorowała.
Dzieci zdane są na swoich rodziców i poddają się dominującej psychicznej atmosferze i klimatowi emocjonalnemu otoczenia. Nie nabyły jeszcze zdolności rozumowania, która przychodzi z wiekiem, i nie potrafią kontrolować swoich myśli, emocji i reakcji na życiowe zdarzenia.
Poradziłem Susan, żeby się uspokoiła i rozluźniła, czytając psalm 23 i modląc się o przewodnictwo dla siebie oraz pokój i harmonię dla męża.
Objęła go swoją miłością i dobrą wolą, przezwyciężyła urazę i wściekłość, które żywiła do niego w głębi serca. Uczucia, które tłumiła: furia i złość, były przyczyną gorączki dziecka. Emocje te były podświadomie odbierane przez dziewczynkę i wyrażane w postaci wysokiej gorączki wynikającej z pobudzenia umysłu dziecka.
Gdy kobieta uspokoiła własny umysł, zaczęła następująco modlić się za swoje dziecko:
„Duch, który jest Bogiem, jest życiem mojego dziecka. Duch nie ma temperatury, nigdy nie choruje ani nie gorączkuje. Boży pokój ogarnia umysł i ciało mojego dziecka.
Harmonia, zdrowie, miłość i doskonałość Boga ujawniają się w każdym atomie ciała mojego dziecka. Moja córeczka jest odprężona, spokojna, pewna siebie, zrównoważona, pogodna i wyciszona. Rozpalam teraz Boży dar, który ona ma w sobie. Odtąd wszystko będzie już dobrze”.
Poniższą modlitwę powtarzała co godzinę przez jakiś czas.
Wkrótce potem dostrzegła zauważalną zmianę w dziecku. Dziewczynka obudziła się i poprosiła o lalkę i coś do jedzenia. Temperatura się unormowała.
Co takiego się zdarzyło? Gorączka ustąpiła, kiedy matka przestała się miotać. Dziecko od razu wyczuło jej nastrój, pełen spokoju, harmonii i miłości, i odpowiednio zareagowało.
Wszyscy otrzymaliśmy wrodzony dar uzdrawiania z tej prostej przyczyny, że uzdrawiająca obecność Boga gości we wnętrzu nas wszystkich i wszyscy możemy kontaktować się z nią za pośrednictwem własnych myśli. Ona wysłuchuje każdego. Uzdrawiająca Obecność jest w psach, kotach, drzewach i ptakach. Jest wszechobecna. Jest w glebie. Jest życiem wszystkich rzeczy.
Takie jest prawo umysłu. Bądź podobny do pewnego ośmiolatka ze szkółki niedzielnej.
Cierpiał on na infekcję oczu, na którą nie pomagały krople. Chłopiec modlił się następująco:
„Boże, Ty stworzyłeś moje oczy. Domagam się, żebyś zaczął działać. Chcę już teraz wyzdrowieć. Pospiesz się. Dziękuję Ci”.
Doszło do spektakularnego wyzdrowienia, spowodowanego prostą, spontaniczną i dziecięcą wiarą w Boga.
„Idź teraz i ty czyń podobnie!”
autor: Joseph Murphy
fragment: Wykorzystaj swój potencjał przez potęgę podświadomości
Księga 4. Zyskaj zdrowie i energię życiową




