Wola i jej rola w przypadku zdrowia, życia i przeżycia
Przed przytoczeniem poniższej historii autor książki na temat woli cytuje słowa Fothergilla, bodajże osiemnastowiecznego angielskiego lekarza:
Kto do tego, aby żyć ma silny motyw, nie ważne samolubny, czy bezinteresowny, tego walka często kończy się zwycięsko.
W książce Williama C. Prime’a “Among the Northern Hills” jeden z bohaterów, stary prawnik, opowiada zdarzenie z praktyki w swoim zawodzie.
Został kiedyś wezwany w pośpiechu do staruszki, która od czterdziestu lat prowadziła farmę po zmarłym mężu. Miała ona dwóch synów i – wcale nie godnego podziwu – pasierba imieniem John.
Prawnik, przebywszy długą drogę w nocy i podczas burzy, zastał staruszkę z wyglądu ledwo żywą. Obecny przy niej lekarz oznajmił, że trzeba się spieszyć, aby sporządzić testament, ponieważ kobieta słabnie z każdą chwilą.
Dalszy ciąg historii prawnik opisuje tak:
Przywiozłem ze sobą papier, pióro i atrament. Znalazłem stolik i świecę, które umieściłem u wezgłowia umierającej. Powiedziawszy do niej kilka słów oznajmiłem, że jestem gotów sporządzić jej ostatnią wolę. Napisałem szybko zdanie wprowadzające i rzekłem:
– Proszę mówić, pani Norton.
Jej głos był bardzo słaby, mówiła z wyraźny wysiłkiem.
– Przede wszystkim chcę przekazać farmę moim synom, Harry’emu i Jamesowi.
Zapisałem.
– Ale – powiedziałem – nie może pani tego zrobić, pani Norton. Nie może pani przekazać prawa własności farmy.
– Farma nie należy do mnie? – jej głos zabrzmiał zdecydowanie silniej, niż dotąd.
– Zgadza się. Farma nie należy do pani. Otrzymała ją pani jedynie w dożywotnią dzierżawę.
– Nie mogę zrobić tego, co chcę z farmą, którą prowadzę – na wiosnę będzie to już – 43 lata! Niby dlaczego, prawniku?
– Dlatego, pani Norton, że pani zmarły mąż pozostawił farmę w pani posiadaniu, póki pani żyje. Po pani śmierci farma przechodzi na własność jego syna, Johna, zaś pani dzieci otrzymają jedynie domki. Objaśniałem to już wiele razy.
– Czyli kiedy umrę, John Norton zostanie właścicielem tego domu i farmy bez względu na to, czy sobie tego życzę, czy nie?
– Dokładnie tak.
– W takim razie nie zamierzam umierać! – w głosie staruszki pobrzmiewała stanowczość, zdecydowanie i zdrowie.
To powiedziawszy, kobieta ściągnęła nogi z łóżka, usiadła na jego skraju, narzuciła na siebie kołdrę i koc, wyprostowała swe wychudzone ciało i przemaszerowała przez pokój, aby usiąść w wielkim fotelu przy kominku.
Doktor i ja udaliśmy się do swoich domów. Działo się to piętnaście lat temu. Ta staruszka żyje do dziś. I osiągnęła swój cel. Przeżyła Johna, który zmarł cztery lata temu.
The Will: It’s Nature, Power and Development (1909)
autor: William Walker Atkinson




