Pewnego razu poczuła w sobie przewodnictwo, które nakazało jej, aby milczała podczas okropnej kłótni z mężem
Sally mówiła, że zwykle była bardzo kłótliwa i awantury z reguł nasilały się do tego stopnia, że zaczynali z mężem krzyczeć na siebie. Jednak tym razem, kiedy sprzeczka już prawie zmieniała się w otwartą wojnę, Sally usłyszała wewnętrzną wskazówkę, aby milczeć.
Od razu jej posłuchała.
Mąż dalej krzyczał i wściekał się, a Sally nie tylko milczała, ale też trwała w bezruchu, bardziej z wrażenia, jakie na niej wywarła intensywność tego przewodnictwa, niż w powodu „przedstawienia” męża.
W końcu mąż przestał wrzeszczeć i zapytał:
– Co ci się stało?
Sally odpowiedziała:
– Nie będę już walczyć. Po prostu wiem, że to nie działa.
Chodziło jej o to, że krzyki i wrzaski nie są skutecznym sposobem rozwiązania problemu, ale mąż zrozumiał, że to małżeństwo nie działa. Natychmiast uspokoił się i powiedział:
– Słuchaj, nie chcę rozwodu. Chcę tylko znaleźć wyjście z tej sytuacji.
Oboje postanowili, że już nigdy nie będą na siebie krzyczeć.
Od tamtej pory minęło sześć lat i ani razu nie złamali danej sobie obietnicy.
Dla Sally owa wewnętrzna wskazówka, aby zamilknąć, była czystą łaską, gdyż pokierowała nią tak, że kobieta zachowała się wbrew swoje naturze, pokazując bezbronność podczas gwałtownej wymiany zdań.
Sally powiedziała mi, że gdyby działała zgodnie ze swoją naturą i charakterem, nigdy nie przyszłoby jej do głowy tak się zachować.
Oczywiście mogła zignorować tę łaskę, podobnie jak wiele osób ignoruje wewnętrzne wskazówki. Jednak ci, którzy słuchają przewodnictwa, dobrze znają uczucie bezpośredniego doświadczania siły łaski.
autor: Caroline Myss
fragment: Na przekór grawitacji


