Współautor książki Kod Uzdrawiania dzięki opisywanej w niej metodzie doświadczył uzdrowienia z ALS
Oto fragmenty jego historii:
Zacząłem cierpieć na pewne dolegliwości, przede wszystkim zmęczenie i drżenie mięśni (mimowolne skurcze włókien mięśniowych). Początkowo starałem się je ignorować – przypisywałem je urazowi rdzenia kręgowego, jakiemu uległem w 1996 roku.
Ale z czasem mój stan się pogarszał. Mięśnie łydki drżały, a jednocześnie miałem skurcze mięśni pleców czy ramienia. Widać było, jak mięśnie podskakują tuż pod skórą. Dodatkowo byłem bardzo zmęczony, nawet gdy pokonałem tylko kilka schodów, a mój głos słabł.
Postanowiłem, że najwyższy czas udać się do chirurga ortopedy, który jest także moim osobistym przyjacielem. Po badaniu poinformował mnie z prawdziwą przykrością, że według niego jestem chory na stwardnienie zanikowe boczne (ALS), potocznie nazywane chorobą Lou Gehriga.
Nie spodobała mi się ta diagnoza, więc natychmiast skonsultowałem się z innym przyjacielem lekarzem. Niestety, potwierdził on wcześniejsze rozpoznanie.
Wróciłem do domu i zagłębiłem się w książkach medycznych. To, czego się dowiedziałem, było przerażające. Osiemdziesiąt procent osób, u których zdiagnozowano chorobę Lou Gehriga, umiera w ciągu pięciu lat od wystąpienia objawów, a ja miałem je co najmniej od roku! Według statystyk przeżyłem już więc od 25 do 50% reszty swojego życia. Wielu spośród moich pacjentów chorych na raka miało lepsze rokowania. (…)
Tutaj autor opisuje jak zainteresował się Kodami Uzdrawiania i kontynuuje tak:
Były dwie rzeczy, nad którymi chciałem pracować od razu. Po pierwsze, moja świeżo zdiagnozowana choroba Lou Gehriga. Od dawna cierpiałem także na bezsenność, która była na tyle poważna, że od kilkudziesięciu lat nie mogłem zasnąć bez środków nasennych.
Otrzymałem Kod na bezsenność i miałem go stosować trzy razy dziennie. Pierwszej nocy, już po jednorazowym zastosowaniu Kodu, zasnąłem i przespałem całą noc. Przez kolejnych pięć tygodni ani razu nie wziąłem tabletki nasennej.
Nie twierdzę, że od tego czasu już nigdy nie stosowałem takich leków, bo bardzo dużo podróżuję i obce łóżka oraz dziwne hałasy niekiedy sprawiają, że trudno zasnąć. Jednak ogólnie sypiam o wiele lepiej i rzadko biorę coś na sen.
Jeśli chodzi o drżenie mięśni, zmęczenie i inne objawy choroby Lou Gehriga – to i one ustąpiły. Po zaledwie trzech miesiącach stosowania Kodów Uzdrawiania zjawiłem się u chirurga, który pierwszy postawił diagnozę. Przeprowadził badanie (EMG) diagnozujące chorobę Lou Gehriga i odkrył, że ustąpiła ona w 100%!
Od marca 2004 roku nie mam żadnych jej objawów. Na wszelki wypadek gdyby ktoś nie wiedział – na chorobę tę nie ma leku.
Po tym, jak osobiście doświadczyłem skuteczności Kodów Uzdrawiania, postanowiłem zaznajomić się w całości z tą metodą. Przeszkoliłem również personel w mojej klinice leczenia raka w Atlancie tak, aby moi pacjenci także mogli korzystać z dobroczynnego działania Kodów.
Wraz z moim personelem obserwujemy efekty, które dowodzą, że znalazłem metodę uzdrawiania, której szukałem. Nic znam niczego innego, co równie skutecznie i kompleksowo by leczyło i pozwalało poradzić sobie i z chorobami fizycznymi, i z problemami emocjonalnymi. (…)
Tu następuje fragment na temat podstaw naukowych Kodów Uzdrawiania oraz badania skuteczności tej metody. Rozdział kończy się następująco:
Najszybsze i najbardziej niezwykłe efekty lecznicze uzyskiwano konsekwentnie u zwierząt i niemowlaków. A EFEKT PLACEBO NIE MOŻE WYSTĄPIĆ ANI U ZWIERZĄT, ANI U NIEMOWLĄT!
A zatem dobroczynne skutki, które zaobserwowaliśmy, na pewno nie wynikały z efektu placebo. Musiało to być zatem prawdziwe, realne źródło uzdrawiania.
Niezwykle cenimy odważnych, otwartych naukowców i lekarzy światowej klasy, którzy poparli Kod Uzdrawiania. Spotkała ich za to krytyka ze strony kolegów po fachu, ale chętnie i odważnie podążyli w kierunku, jaki wskazywały badania i wyniki, nawet jeśli wymagało to wykroczenia poza tradycyjne naukowe ramy. BRAWO!
fragment: Kod Uzdrawiania
autorzy: Ben Johnson, Alexander Loyd




