Historia warta wydobycia z czeluści Facebooka:
Już od jakiegoś czasu zbieram się żeby napisać na tej grupie, a wydaje mi się, że mam o czym pisać, ponieważ mogę przedstawić Wam konkretne przypadki pozytywnego działania witamin DR Ratha.
Najpierw jednak kilka słów o tym jak natrafiłam na Medycynę Komórkową 🙂
Jestem niezależnym Menadżerem w firmie Kosmetycznej, która od 5 lat oferuje również produkty Wellness w tym witaminy i minerały – co ważne – również naturalne. O ile potrafiłam przekonać ludzi do kosmetyków, to z witaminami nie było to już takie proste. Zaczęłam więc szukać w internecie informacji na temat działania witamin i minerałów i tak trafiłam na Pawła Szczerbińskiego, a dokładniej mówiąc kursy, które oferował i które musiałam zrobić, żeby zdobyć upragnioną wiedzę 🙂
Tak więc zrobiłam kurs podstawowy i zostałam „Konsultantem Medycyny Komórkowej”. Nie zakupiłam jednak żadnego produktu od Dr Ratha, ponieważ wydawały mi się bardzo drogie, dla porównania podstawowy zestaw w „mojej” dotychczasowej firmie kosztuje 100 zł.
Wiedza, którą zdobyłam pozwoliła mi zrozumieć jak bardzo ważne są dla nas komórkowe składniki odżywcze, więc zaopatrzyłam całą moją rodzinę w produkty, które oferuje „moja” dotychczasowa firma. W dość krótkim czasie zauważyłam:
- poprawę ogólnej kondycji,
- wzrost odporności
- i wzrost energii zarówno u siebie jak i u moich bliskich.
I tutaj chciałabym opisać przypadek mojej Mamy, również od początku, żeby obraz był jasny.
Mama od ponad 10 lat leczyła się na wysokie ciśnienie oraz podwyższony cholesterol, oczywiście farmakologicznie. Po kilku miesiącach przyjmowania witamin poprawiły się wyniki, jeśli chodzi o cholesterol.
Poszłyśmy więc o krok dalej i razem zastosowałyśmy oczyszczająca kurację Dr Ewy Dąbrowskiej. Ja schudłam 14 kg 🙂 Mama 10 kg, ale najważniejszym efektem u Mamy było obniżenie się ciśnienia. Po wizycie u kardiologa została zmniejszona dawka przyjmowanego dotąd leku o połowę. Wprowadziłyśmy zdrowe odżywianie i suplementację już na stałe.
To doświadczenie pokazało nam, że możemy mieć same wpływ na swoje zdrowie i wcale nie musimy liczyć tylko i wyłącznie na lekarzy. Co najśmieszniejsze Kardiolog zapytał się mojej Mamy, co ona takiego zrobiła, że doprowadziła się do tak dobrego stanu?
Dobre doświadczenie z suplementacją skłoniło nas do zakupu komórkowych składników odżywczych od Dr Ratha. Po trzech miesiącach przyjmowania Vitacor Plus, Phytobiologicals i Relavit, kardiolog był zmuszony ponownie zmniejszyć dawkę leku, a po kolejnych dwóch miesiącach kazał całkiem odstawić leki na ciśnienie.
Tak więc Mama zażywa teraz ciągle suplementy od Dr Ratha, stosuje zdrowe odżywianie według Dr Ewy Dąbrowskiej i nie przyjmuje już żadnych leków z apteki.
Oczywiście cały ten proces nie trwał miesiąc ale kilka miesięcy, jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że na chorobę pracowało się przez kilkadziesiąt lat, więc poprawa zdrowia w ciągu kilku miesięcy czy nawet roku, to jest ogromny sukces. Tym bardziej, że jeśli liczyć tylko na medycynę akademicką, to pewnie u mamy ciśnienie nadal by było, a dawki leku byłyby zwiększane.
Cieszę się, że w firmie której pracuję, są suplementy, które mogę polecać osobom ogólnie zdrowym, aby wspomóc organizm. Cieszę się, że mam również dostęp do produktów Dr Ratha bo dzięki nim mogę pomagać osobom, które mają już problemy zdrowotne.
Chciałabym podziękować Pawłowi Szczerbińskiemu za jego działanie w Internecie i propagowanie osiągnięć Dr Ratha, to dzięki Pawłowi trafiłam na Medycynę komórkową i mogłam pomóc mojej Mamie i nie tylko. Mam do opisania jeszcze jeden przypadek, ale to może innym razem, bo i tak dzisiaj dużo już się rozpisałam.
Katarzyna T.-P.


