Ten rozdział szczegółowo opisuje moje wyzdrowienie z wielu chorób fizycznych. Nakreślę tu podstawowe zasady, które umożliwiają przejście procesu samouzdrawiania. Będzie to jednocześnie podsumowanie części informacji, które już omawialiśmy, aby zebrać je w zintegrowane, całościowe doświadczenie.
Zaczniemy od podstawowych koncepcji:
▶ Myśl jest „czymś”. Ma swoją określoną energię.
▶ Umysł za pomocą myśli i uczuć panuje nad ciałem, więc aby uzdrowić ciało, należy zmienić myśli i uczucia.
▶ To, co jest utrzymywane w umyśle wyraża się na poziomie ciała.
▶ Ciało to nie prawdziwe ja, jest niczym marionetka kontrolowana przez umysł.
▶ Nieświadome przekonania mogą zamanifestować się w postaci choroby, nawet jeśli nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia.
▶ Chorujemy zazwyczaj wskutek stłumionych i wypartych negatywnych emocji połączonych z konkretnym przekonaniem, co powoduje manifestację choroby w konkretnej formie (świadomie bądź nieświadomie wybieramy tę konkretną chorobę, a nie inną).
▶ Stłumione i wyparte uczucia generują myśli. Gdy uwolnimy jakieś uczucie z jednoczesnym odpuszczeniem go, znika tysiące, a nawet miliony myśli, które to uczucie aktywowało.
▶ Choć dane przekonanie można usunąć i przestać zasilać je swoją energią, ogólnie rzecz biorąc, wysiłki, by zmienić samo myślenie, są stratą czasu.
Uwalnianie i poddawanie uczucia polega na tym, że pozwalamy sobie po prostu je odczuwać, bez potępiania, osądzania czy opierania się mu. Zwyczajnie widzimy, że jest, obserwujemy je i pozwalamy sobie je odczuwać, nie próbując go zmieniać. Kiedy robimy to z gotowością odpuszczenia go, wyczerpie się ono w swoim czasie.
▶ Silne uczucie może powracać, co oznacza, że jest go więcej, nie całkiem zostało rozpoznane i poddane.
By uwolnić i odpuścić niektóre emocje, czasami niezbędne jest na początku odpuszczenie towarzyszących im odczuć (np. poczucia winy, że „nie powinienem tak czuć”). Czasami konieczne jest uznanie i odpuszczenie stojących za nimi korzyści (np. „dreszczyku” gniewu czy „balsamu” współczucia, które dostawaliśmy, będąc bezradną ofiarą).
Uczucia nie są naszym prawdziwym ja. Uczucia to programy, które pojawiają się i znikają, podczas gdy prawdziwe ja zawsze pozostaje niezmienne. Należy więc przestać utożsamiać się z przemijającymi uczuciami.
▶ Ignoruj myśli. To jedynie niekończące się racjonalizacje uczuć.
Bez względu na to, co dzieje się w twoim życiu, utrzymuj niezłomną intencję poddawania i odpuszczania wszystkich negatywnych uczuć, od razu kiedy się ujawniają.
▶ Zdecyduj, że bardziej pragniesz wolności niż korzyści, jakie czerpiesz z negatywnych uczuć. Zamiast wyrażać negatywne uczucia czy dawać im upust wybierz uwalnianie i odpuszczanie ich.
▶ Poddaj i odpuść opór i sceptycyzm wobec uczuć pozytywnych.
Porzucaj uczucia negatywne, lecz dziel się pozytywnymi. Zauważ, że uwalnianiu towarzyszy subtelne, wszechogarniające poczucie wewnętrznej lekkości.
▶ Porzucenie pragnienia nie oznacza, że nie otrzymasz tego, czego chcesz – raczej oczyszczasz drogę, by mogło się ono zrealizować.
▶ Przebywaj w towarzystwie osób, które zrealizowały to, do czego dążysz, osiągając to przez „osmozę”. „Podobne przyciąga podobne” – spotykaj się z ludźmi, którzy mają podobną motywację do wyzdrowienia i ich intencją jest także poszerzanie własnej świadomości. Zdaj sobie sprawę, że przekazujesz innym swój wewnętrzny stan.
▶ Ludzie wokół intuicyjnie odbierają to, co czujesz i myślisz, nawet jeśli tego nie wypowiadasz.
▶ Wytrwałość popłaca. Niektóre dolegliwości czy choroby mogą zniknąć błyskawicznie, inne będą potrzebowały miesięcy, a nawet lat, jeśli stan jest przewlekły.
▶ Odpuść opór przed samą techniką. Zaczynaj od niej dzień.
Przed snem wygospodaruj czas na to, by puścić wszelkie negatywne uczucia wynikłe z aktywności danego dnia.
▶ Podlegasz wyłącznie temu, w co wierzysz. Negatywne myśli czy przekonania tylko wówczas mają moc, gdy świadomie lub nieświadomie przyznałeś, że mają na ciebie wpływ.
Przestań nazywać dolegliwości fizyczne, nie etykietuj ich. Z nadaniem nazwy wiąże się całe programowanie. Uwalniaj i odpuszczaj to, co faktycznie odczuwasz, czyli doznania jako takie. Nie można odczuwać całokształtu „choroby”. Choroba to abstrakcyjne pojęcie pochodzące z umysłu.
Na przykład nie da się czuć astmy. Zadaj sobie pytanie „Co rzeczywiście odczuwam w ciele?”. Po prostu obserwuj doznania fizyczne, takie jak „ucisk w klatce piersiowej, świszczący oddech, kaszel”. Myśli na przykład: „Nie wdycham wystarczającej ilości powietrza”, nie można fizycznie doświadczyć. To tylko pełna lęku idea, która powstała w umyśle. To koncept, całościowy program o nazwie „astma”. To, czego faktycznie doświadczasz, to ucisk lub napięcie na poziomie gardła czy klatki piersiowej.
Ta sama zasada odnosi się do „wrzodów” czy innej dolegliwości. Nie możemy doświadczać wrzodów. Czujemy, że coś nas pali lub kłuje. Słowo „wrzód” to etykietka, program – dopóki będziemy go używać, klasyfikując własne doświadczenie, utożsamiamy się z całym zbiorem przekonań uruchamiającym chorobę wrzodową.
Nawet słowo „ból” to program. W rzeczywistości odczuwamy konkretne doznanie fizyczne.
Proces samoleczenia będzie postępował znacznie szybciej, gdy odpuścimy etykietowanie czy nadawanie nazw różnych doznaniom fizycznym.
To samo dotyczy uczuć. Zamiast nazywać je i klasyfikować za pomocą różnych określeń, po prostu odczuwaj i przepuszczaj przez siebie energię, która się za nimi kryje. Nie trzeba nazywać czegoś „strachem”, by być świadomym, jaką energię ma to odczucie i puścić ją.
autor: David Ramon Hawkins
fragment: Technika Uwalniania
Powyższe wskazówki (wytłuszczenia dodane przeze mnie) stanowią fragment rozdziału LEKARZU WYLECZ SIĘ SAM pochodzącego z książki TECHNIKA UWALNIANIA, Podręcznik rozwijania świadomości, której autorem jest David R. Hawkins, a polskim wydawcą Wydawnictwo Virgo.




