Od czasu do czasu czytam w różnych książkach inspirujące historie o ludziach, którzy doświadczyli niezwykłego uzdrowienia. Postaram się cytytować tutaj takie fragmenty, ponieważ mogą dla niektórych czytelników (lub ich bliskich) stanowić potrzebną inspirację (cytaty proszę potraktować jako zachętę do zakupu danej książki :).
Wpierw uwaga: zgodnie z podejściem Andreasa Moritza rak nie jest chorobą – prawdziwą chorobą jest to, z powodu czego rak się rozwija. Dlatego uzdrowienie z raka nie oznacza walki ze „złośliwym nowotworem” lecz po prostu usunięcie przyczyn powstania i rozwoju raka.
Oto cytaty:
Wszystkie ślady nowotworu zniknęły
„Chociaż to wszystko jest trudne, czasem przemiana może nastąpić w jednej chwili. Byłam świadkiem cudownego uzdrowienia w wyniku nagłego przejścia z życia w przeszłości do życia w chwili obecnej. Sharon walczyła z rakiem, który zaatakował jej plecy i powodował nieustanny ból. W pewien niedzielny poranek, podczas jednego z moich weekendowych warsztatów poświęconych uzdrawianiu, Sharon zdała sobie sprawę z tego, że ból zmniejszył się o połowę, co było nietypowe w jej stanie.
Trzy tygodnie później przysłała mi e-mail z informacją, że we wtorek po warsztacie ból całkowiecie zniknął. W związku z tym umówiła się na wizytę u lekarza. Zlecił kilka badań, w tym rezonans magnetyczny, i okazało się, że wszystkie ślady nowotworu zniknęły.
Sharon opowiadała, jak do tego doszło: „Modliłam się: ‚Teraz, Boże, całe moje życie oddaję tobie’. Miałam poczucie, jakby swobodnie spadała, całkowicie wolna. Zupełnie jak gdybym nie miała żadnej przeszłości i niczego do zdracenia. Mogłam tylko zyskać życie. Po tej modlitwie zasnęłam, a po przebudzeniu ból zmniejszył się o połowę. I tak zaczęło się moje uzdrowienie”.
Znalezione w: „Na przekór grawitacji”, Caroline Myss, wyd. Medium.
Uznana za przypadek beznadziejny, odzyskała zdrowie dzięki przyjmowaniu zwykłego zioła
„Jednym z wielu analizowanych przez Poppa przypadków była kobieta po trzydziestce cierpiąca na raka piersi i pochwy. Popp wypróbował wyciągi jemioły i innych roślin na próbkach jej chorych tkanek i stwierdził, że jeden specyfik z jemioły tworzył w tych tkankach spójność podobną do spójności organizmu.
Za zgodą lekarza kobieta odstawiła wszelkie lekarstwa poza tym ekstraktem z jemioły. Po roku wszystkie jej badania wróciły do normy. Kobieta, która została uznana za przypadek beznadziejny, odzyskała swoje prawidłowe światło, dzięki przyjmowaniu zwykłego zioła.” – rozdział „Świetlne istoty” niezwykłej książki Lynne McTaggart „Pole – W poszukiwaniu tajemniczej siły wszechświata”. (Jak to ujął jeden z recenzentów: „Jedna z najmocniejszych i najbardziej oświecających książek, jakie kiedykolwiek czytałem. Wspaniale zaprezentowane, twarde dowody na to, o czym przywódcy duchowi mówią nam od wieków.”).
Historii uzdrowienia są poświęcone w całości niektóre książki, np. „Głodny Anioł – jak wyleczyłem się z raka” Stanisława Karolewskiego.
Inne ciekawe przypadki (opisywane na interesującym blogu człowieka, który sam powrócił do zdrowia po diagnozie: nowotwór):
- http://leczenieraka.blogspot.com/2013/02/dostaem-taki-list_28.html (jak magistrowie farmacji wychodzą domowym sposobem z raka 🙂
Szereg przypadków uleczeń znajdziemy również na tym blogu: http://astromaria.wordpress.com/category/zdrowie/nieuleczalni/
Kolejna ciekawa historia: „Zajmujemy się promocją diety dr Budwig w Polsce już od 2001 roku. W 2000 r. mój teść Bogdan uległ wypadkowi w pracy. Na skutek upadku z dużej wysokości, doznał krwotoku z pęcherza moczowego. Podczas rutynowego badania USG okazało się, że w jego prawej nerce tkwi guz, o całkiem sporej wielkości kurzego jaja!
Choć diagnoza opierała się jedynie na badaniu USG i tomografii komputerowej (Bogdan nie zgodził się na biopsję), lekarze nie dawali teściowi szans na przeżycie dłuższe niż pół roku. Zalecono mu natychmiastowe leczenie operacyjne (wycięcie całej nerki), którego następstwem byłaby zapewne chemio- i radioterapia.” – ciąg dalszy w artykule Dieta dr Budwig – dlaczego ją promujemy.
Naczyniak w mózgu po lewej stronie. „Ja wiedziałam jedno, żadnej trepanacji czaszki, podpisałam więc oświadczenie, że na własne żądanie wypisuję się ze szpitala, i że zostałam poinformowana przez lekarzy, o tym, że bez natychmiastowej operacji, w każdej chwili mogę umrzeć… lekarze, ordynator , patrzyli się na mnie jakbym podpisywała na samą siebie, na ich oczach wyrok śmierci.” Więcej w tym poście:
Wspaniałe historie ludzi, którzy w naturalny sposób uzdrowili się z raka znajdziemy na stronie Chrisa Warka: www.chrisbeatcancer.com/category/natural-survivor-stories/ Niestety tylko dla znających angielski.
Odmówiła chemii, radiacji i podwójnej mastektomii. Uzdrowiła się z raka naturalnie:



