Jak kelner został właścicielem hotelu
Odbyłem kiedyś bardzo interesującą rozmowę z pewnym właścicielem hotelu w Lizbonie. Wspominał, że zaczynał jako skromny kelner w małej restauracji. Kiedy szef prosił go, żeby zrobił coś szczególnego, często odpowiadał: „Spróbuję”. W końcu szef zwrócił mu uwagę:
– Nigdy nie mów «spróbuję», odpowiadaj zawsze: «Zrobię to» i miej przeświadczenie, że możesz to zrobić. Wtedy Moc ci odpowie.
Mój rozmówca podsumował:
– Skorzystałem z tej rady i już nigdy nie mówiłem, że spróbuję. Zacząłem wierzyć w siebie. Wiem, że Nieskończona Moc zamieszkuje we mnie.
Jego sekret polegał na wierze w proste „zrobię to”.
Rozpoczął od afirmacji, powtarzanej być może po tysiąc razy dziennie: „Będę miał duży hotel i będę jego wyłącznym właścicielem”.
Wierzył, że osiągnie to dzięki Nieskończonej Mocy. Odzew pojawił się w zaskakujący sposób. Kontynuował swoją opowieść:
– Wygrałem w ruletkę w Monako sumę odpowiadającą stu tysiącom dolarów amerykańskich. Otworzyłem ten hotel, a do dzisiaj spłaciłem już cały kredyt hipoteczny. Powiodło mi się ponad wszelkie oczekiwania.
Człowiek ten wspominał, że poczuł przemożną chęć zagrania w kasynie, poprosił więc przyjaciela, by pojechał z nim i pokazał, jak się to robi. Wiedział, że wygra. Żywił takie głębokie wewnętrzne przekonanie.
Rzeczywiście, stale wygrywał, a kiedy miał już sumę (sto tysięcy dolarów) wystarczającą na wpłatę na hotel, wyszedł i nigdy więcej już nie zagrał. W taki oto sposób jego podświadomość zareagowała na modlitwę o własny hotel.
Jego emocje nie pozwalały mu awansować
Kiedy pojawił się u mnie Thomas T., był zagniewany, pełen urazy i rozgoryczenia wobec firmy, dla której pracował. W ciągu dwóch ostatnich lat został dwukrotnie pominięty przy awansach. Powiedział, że zasłużył na awans ze względu na dobrą pracę, staranność i lojalność wobec polityki firmy.
– Zawsze miałem dobre wyniki i nigdy – naprawdę ani razu – nie dostałem upomnienia. Kiedy zapytałem szefa, dlaczego nie dostałem awansu, powiedział po prostu, że choć dobrze wykonywałem swoją pracę, to osoba, którą awansowano, bardziej pasowała do tego stanowiska. Odszedłbym od razu, ale trudno dziś o pracę i nie mogę sobie pozwolić na zostanie bezrobotnym.
Skomentowałem to w taki sposób:
– Czujesz urazę, gniew i jesteś pełen potępienia i krytyki dla firmy, w której pracujesz. Te negatywne odczucia zagnieździły się w twojej podświadomości, czego rezultatem jest brak awansu, podwyżek i prestiżu. Sami siebie awansujemy.
Każdy odpowiada na własną modlitwę. Cokolwiek utrwalisz w swojej podświadomości, w co głęboko uwierzysz, ziści się w życiu. W cokolwiek uwierzy twój świadomy umysł, podświadomość zmieni to w obraz i wcieli w życie, zarówno rzecz dobrą, jak i złą.
Poleciłem mu taką oto formułę myślowej i duchowej modlitwy, którą miał regularnie odmawiać:
Wiem, że prawa mojego umysłu są absolutnie sprawiedliwe i że cokolwiek utrwalę w swojej podświadomości, znajdzie swoje odbicie w świecie fizycznym i okolicznościach. Wiem, że podlegam zasadzie działania umysłu, a zasada ta jest całkowicie bezosobowa. Prawa umysłu działają sprawiedliwie, a to oznacza, że to, w co naprawdę wierzę, rządzi wszystkim, co mi się przydarza.
Powiedziałem Thomasowi, aby odmawiał tę modlitwę codziennie, rano i wieczorem. Zaleciłem, żeby wieczorem przymykał oczy i nastrajał swój umysł pozytywnie. Powiedziałem:
Myśl o tym, co włożyłeś w swoją pracę, rodzinę, w społeczną i religijną działalność. Pomyśl o dobrych słowach, którymi obdarzyli cię szef, koledzy, żona i dzieci. Twoje marzenia podążą śladem tych myśli i zaprogramujesz swoją podświadomość na sukces i szczęście.
Po kilku miesiącach Thomas zawiadomił mnie, że został awansowany w swojej firmie na kierownika jednego z nowo utworzonych działów, po czym zauważył:
– Trzymałem się pańskich zaleceń i to nie tylko zmieniło moje nastawienie, ale wyzwoliło we mnie aktywność, której istnienia w sobie nie podejrzewałem. Szef powiedział, że wybrał mnie, ponieważ nowe pomysły, jakie mu podsunąłem, wskazują, że jestem nie tylko dobrym pracownikiem, ale też innowatorem, który z pewnością sprawdzi się na tym stanowisku”.
autor: Joseph Murphy
fragment: Wykorzystaj swój potencjał przez potęgę podświadomości
Księga 3. Zdobądź pewność siebie i poczucie własnej wartości




