Sir John Templeton głęboko wierzy w swój talent do wyszukiwania bezpiecznych i intratnych inwestycji. Ma osiemdziesiąt kilka lat [zmarł w wieku 96 lat w 2008 roku] i resztę swojego życia oraz miliony dolarów postanowił poświęcić na poszukiwanie synergii pomiędzy nauką i wiarą.
Jest obywatelem brytyjskim od 1963 roku, kiedy to postanowił zamieszkać na należących do Anglii Bahamach. Za swoje przedsięwzięcia finansowe i filantropijne został uhonorowany przez królową tytułem szlacheckim. Zapytany o swój sukces odpowiada:
„Po prostu posługuję się zdrowym rozsądkiem, kiedy inwestuję cudze pieniądze i kiedy staram się zrozumieć duchowe reguły rządzące wszechświatem”.
Templeton uważa, że świat został stworzony przez Boga i oparty na podstawowych zasadach moralnych. Jeżeli się ich przestrzega, przynoszą duchową siłę oraz sukces materialny. Duchowość uznaje za naukę stosowaną, której można się uczyć i którą można zgłębiać jak mechanikę czy inżynierię.
Uważa, że dowody na istnienie podstawowych duchowych zasad życia, jak wpływ modlitwy na proces uzdrawiania, wciąż jeszcze nie zostały odkryte, ale jest przekonany, że są. Finansuje więc badania w tej dziedzinie na Uniwersytecie Harvarda.
Krytycznie ocenia naukowców i przywódców religijnych, którzy prawdy szukają tylko w tradycyjnych koncepcjach i świętych księgach, a nie w nauce i przyszłości. Jest głęboko przekonany, że teologia powinna się rozwijać tak jak nauka. „Darzę uznaniem wszystkie religie, ale żaden człowiek nie poznał jeszcze nawet jednego procentu z całej pełni Boga”, powiedział.
Jego poszukiwanie odpowiedzi w kwestiach duchowych nie jest nowym hobby. W młodości myślał, że zostanie misjonarzem. Zanim dotarł do college’u, zdał sobie sprawę, że ma wyjątkowy talent. Szybko zauważył, że zwykle lepiej od innych inwestuje pieniądze. „Stwierdziłem, że ludzie inwestują, słuchając emocji i ignorancji, a nie zdrowego rozsądku”.
W latach czterdziestych założył grupę inwestycyjnych funduszy wzajemnych, żeby móc obracać cudzymi pieniędzmi. W tamtych czasach było to względnie nowe zjawisko. Templeton udoskonalił je i dzięki niemu obecnie jest to jedno z najważniejszych narzędzi inwestycyjnych.
Wspomina, że w pierwszym dorocznym spotkaniu Templeton Growth Fund oprócz niego udział wzięli jeden pracownik, zatrudniony w niepełnym wymiarze godzin, oraz jeden udziałowiec. „Dla oszczędności spotkanie zorganizowaliśmy w jadalni emerytowanego kierownika General Foods”.
Obecnie fundusze Templetona zatrudniają sześćset osób na całym świecie, a ich środki wynoszą 36 miliardów dolarów. Templeton zwraca uwagę, że od czasu, kiedy rozpoczął swoją działalność, suma, jaką Amerykanie zainwestowali w fundusze wzajemne, wzrosła tysiąc razy. 10 000 dolarów zainwestowanych w Templeton Growth czterdzieści lat temu obecnie przynosi kilka milionów dolarów.
W 1992 roku Templeton odszedł na emeryturę i sprzedał swoje udziały w firmie (według szacunków warte 400 milionów dolarów). Pomógł zarobić pieniądze ponad milionowi osób. W czasie rozwijania działalności biznesowej nie zaniedbywał spraw duchowych.
Szukał naukowców i teologów, którzy mieliby zgłębiać związki nauki i religii. W roku 1972 ustanowił Templeton Prize for Progress in Religion, przyznawaną osobom, które czynią z religii „aktywną siłę moralną”. Laureat otrzymuje ponad milion dolarów. Templeton zawsze płaci więcej, niż wynosi Nagroda Nobla, żeby podkreślić, iż religia jest co najmniej tak ważna jak sztuka i nauka. Tworząc to wyróżnienie, Templeton powiedział:
„Najwspanialsze realia wszechświata są duchowe, ale ludzie często są tak pochłonięci najbliższym, materialnym otoczeniem, że nie uświadamiają sobie istnienia daleko większego, o wiele potężniejszego wymiaru”.
Nagroda ma zwracać więc uwagę na postępy w odkrywaniu wiedzy o Bogu i pojmowaniu znaczenia i celu życia.
„Niektóre z najbardziej twórczych, inspirujących spostrzeżeń naszej ery obejmują duchowość”, powiedział Templeton. „Nielogiczne jest ignorowanie odkryć w dziedzinie duchowej na korzyść odkryć w dziedzinie nauk fizycznych”. Laureatami jego nagrody byli między innymi Matka Teresa i Billy Graham.
W swojej książce The Humble Approach Templeton napisał: „Kluczem do postępu w religii czy nauce jest pokora. Pokora jest drogą ku wiedzy. Jeżeli chcemy się dowiedzieć więcej, najpierw musimy uświadomić sobie, jak niewiele wiemy obecnie. Im więcej się dowiadujemy, tym więcej wiemy o tym, czego nie wiemy. To nadaje życiu smak…”
W artykule, który napisał do pierwszego numeru czasopisma „Positive Living”, zwrócił uwagę na rolę modlitwy w jego sukcesie: „Przez trzydzieści lat wszystkie spotkania szczebla dyrektorskiego Templeton Growth Fund, Ltd. zaczynały się modlitwą i przez te trzydzieści lat żaden rządowy fundusz otwarty nie uzyskał wyników bliskich zyskom naszych udziałowców”.
Templeton nie zgadza się z tymi, którzy przekonują, że odnosiłby sukcesy, nawet gdyby się nie modlił. „Moje życie w modlitwie”, stwierdza, „zapewniło mi jasność umysłu i głęboki wgląd, które były czynnikami decydującymi o moim sukcesie”.
„Nie modlę się z moimi partnerami biznesowymi o to, żeby wzrosła cena konkretnych akcji, które kupiliśmy, ponieważ to by nic nie dało. Modlimy się po prostu o to, żeby podejmować mądre decyzje”.
Templeton dodaje również: „Jeżeli postarasz się być w harmonii z Bogiem poprzez modlitwę, masz o wiele większe szanse, że wszystko, co zrobisz w życiu, wyjdzie ci na dobre, nie wyłączając wyboru akcji. Moja osobista metoda zapewniania sobie harmonijnych relacji z Bogiem, by podejmować dobre decyzje odnośnie do inwestycji, polega na prostej modlitwie «Niech się stanie». Pomaga mi ona oczyścić umysł ze wszystkich uprzedzeń i jeszcze bardziej otworzyć się na Bożą pomoc”.
„Jeżeli z całego serca pragniesz pomagać innym, nie powstrzymasz korzyści, które otrzymasz w zamian pod postacią przyjaźni, miłości, uznania. Szczęście przychodzi do tych, którzy dają szczęście innym. Nie można znaleźć szczęścia, szukając go, tylko starając się je dawać”.
fragment: Wykorzystaj swój potencjał przez potęgę podświadomości
Księga 2. Zdobądź bogactwo i odnieś sukces
autor: Joseph Murphy




